- Kim jesteś? - spytałam
- Jestem.. jestem Dylan. - spojrzałam na niego. W razie ataku nie mogłam liczyć na ucieczkę, mimo, że pies był masywny, to nie dałabym rady zwiać przed jego zębami.
- Mieszkasz tutaj? W tej okolicy?
- Nie, przechodziłem tędy. Aa..
- Rozumiem - przerwałam mu - szukam jakiejś sfory, idziesz ze mną czy zostajesz? - trochę mi się śpieszyło.
<Dylan?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz