sobota, 19 września 2015

Od Glycer'a CD. Ash

Suczka podeszła do mnie i położyła się pod drzewem. Gęste konary chamowały ulewę, ale i tak raz na jakiś czas pojedyńcze krople moczyły nam futra. Przyjżałem się nowej członkini mojej sfory. Była to suczka rasy saluki ze ślicznym, kremowo złotym umaszczeniem i dużymi, brązowymi oczami. Irytowała mnie jej obojętność i arogancja, ale co mogłem zrobić? Milczenie przedłużało się, a deszcz powoli przestawał padać. Odchrząknąłem i spytałem:
 - Przestaje padać, może chciałabyś się przejść i poznać tereny sfory?
Wzruszyła ramionami.
 - Jak już mam tu mieszkać to chyba by się przydało.
Szczerze mówiąc perspektywa spaceru z nią wcale mnie nie cieszyła. Nie lubiłem jej. Szczrze jej nie lubiłem i czułem, że ona czuje do mnie taką samą niechęć. Ale cóż do obowiązków Alfy należy między innymi zapoznawanie członków stada z terenami sfory. Już miałem wstawać, gdy nagle zdałem sobie sprawę, że nawet nie znam jej imienia.
 - Jestem Glycer - oznajmiłem. - A ty?
 - Ash - odparła.
 - Już tylko lekko kropi - zauważyłem. - Możemy iść.
Skrzywiła się, ale szybko skryła ten grymas pod maską obojętności.
 - To gdzie najpierw idziemy? - ruszyła za mną. Poruszała się z gracją jak na charta przystało.
 - Hm... - zastanowiłem się przez chwilę. - Niedaleko jest las Greenhouse. Jest tam dużo zwierząt, które można upolować. Dużo mchu, więc jest na czym spać no i przyjemne rzeźkie powietrze. Idealne miejsce żeby się osiedlić, ja na przykład tam mieszkam. Mam nadzieję, że ci się spodoba.
Nic nie odpowiedziała tylko skinęła głową. Po paru minutach byliśmy na miejscu.
 - To tutaj - oznajmiłem zatrzymując się na skraju drzew. - Las nie jest jakiś bardzo duży, ale przytulny i słoneczny.
Dałem Ash chwilę na rozjerzenie się po czym spytałem:
 - Gdzie byś wolała teraz iść? Możemy albo wybrać się do Wodospadu Nadzieji albo do Błękitnego jeziora, obydwa miejsca są dosyć blisko.
Ash? Wreszcie trochę dłuższe opowiadanie^^ 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz