niedziela, 27 września 2015

Od Dylana CD. Lijtan

Sfora? W sumie jakaś opcja...
- Mogę się przejść, co mi szkodzi. - powiedziałem idąc za suką. - Właściwie, to nie przedstawiłaś mi się.
- Lijtan. - ucięła krótko nawet się na mnie nie oglądając. Zdecydowałem się podejść i iść obok niej. Spotkałem się z krótkim, ganiącym wzrokiem, jednak dalej brnąłem w swoje. 
- Lijtan...Ciekaw imię. - mruknąłem patrząc przed siebie. Cisza. Nie jestem typem rozmownej osoby, najwyraźniej ona też nią nie jest.W tej jakże cudownej ciszy przeszliśmy dwadzieścia minut, aż doszliśmy do skraju lasu. 
- I co teraz? - suczka usiadła wpatrując się w horyzont. 
- Idziemy na prawo. Nie będziemy chyba tu siedzieć użalając się nad sobą, hm? 
- Jak sobie chcesz...- warknęła i poszła w moją stronę. Po jakimś czasie zatrzymałem się zaciekawiony. Wydawało mi się, że wyczułem jakieś psy. 
- Co jest? Idziemy, czy nie? - Lijtan wyraźnie się niecierpliwiła.
- Poczekaj...Tędy. - powiedziałem cicho węsząc i wchodząc w las. Węch mnie nie zawiódł - w gęstwinach zauważyłem psa. Na dodatek był to Husky. On również nas zauważył i podszedł do nas.
- Co robicie na terenie mojej sfory? - zapytał głośno patrząc mi w oczy. Poczułem, że Lijtan staje obok mnie.
<Lijtan?>

czwartek, 24 września 2015

Od Lijtan CD. Dylan'a

- Kim jesteś? - spytałam
- Jestem.. jestem Dylan. - spojrzałam na niego. W razie ataku nie mogłam liczyć na ucieczkę, mimo, że pies był masywny, to nie dałabym rady zwiać przed jego zębami.
- Mieszkasz tutaj? W tej okolicy?
- Nie, przechodziłem tędy. Aa..
- Rozumiem - przerwałam mu - szukam jakiejś sfory, idziesz ze mną czy zostajesz? - trochę mi się śpieszyło. 

<Dylan?>

Od Ash CD. Glycer'a

Wzruszyłam ramionami w odpowiedzi. Nie znałam anie jednego, ani drugiego miejsca, więc było mi to zupełnie obojętnie gdzie teraz pójdziemy.
- Możemy iść do Wodospadu Nadzieji - mruknęłam, patrząc swoim zwyczajnym, mdłym wzrokiem na psa.
- Okej - odparł krótko i szybkim krokiem ruszył w stronę owego miejsca. Popatrzyłam na niego błagalnie i przewróciłam oczami. Jak chce, żebym jeszcze została w tej sforze, to niech wolniej chodzi. Miałam też lekką chęć zgubienia się tutaj. Możne znalazłabym jakąś drogę i spokojnie wróciłabym do mojej wcześniejszej wędrówki po świecie. 
- Idziesz? - westchnął pies, odwracając się.
- Idziesz - zaczęłam go przedrzeźniać - Idę, idę - warknęłam i poczłapałam za psem. Miał szczęście i racje, że to miejsce było blisko. Usiadłam i wpatrując się w wodę, zaczęłam słuchać informacji o tym interesującym miejscu.
- Podobno ta woda uzdrawia - powiedział Glycer, zanurzając łapę w wodzie. Chciałam wstać i zobaczyć czy ta bujda, to nie bujda. Niestety, łapy chciały czegoś innego, mózg czegoś innego. 
- Będziesz mówił jeszcze coś o tym miejscu, czy pójdziemy dalej? - zapytałam, wstając i przygotowując się do drogi. Glycer chciał już coś powiedzieć, jednak przerwałam mu zaczynając się śmiać. Dziwnym trafem dostałam ataku śmiechu. Padłam na ziemię i zaczęłam się rechotać z byle czego. Przez chwilę popatrzyłam na psa, który patrzył na mnie jak na idiotę. Z tego też zaczęłam się śmiać.

Glycer? Atak śmiechu jest związany z moim dzisiejszym samopoczuciem xd

środa, 23 września 2015

Nowa suczka - Lijtan

Imię: Lijtan.
Wiek: 3 lata
Rasa: Chart Perski
Stopień: 1
Stanowisko: Zwiadowca
Zauroczenie: Jeszcze nikt nie podbił jej serca
Partner: Brak
Charakter: Lijtan jest bardzo spokojną i wyrafinowaną suką (dosłownie i w przenośni). Często posługuje się sarkazmem, jest wredna i nie szczędzi prawdy, nawet przyjaciołom. Jednakże jest pomocna i lojalna. Często się trzyma na uboczu, głównie dlatego lubi swoją pracę. Potrafi sobie pożartować, ale ma swój humor, który nie wszystkim pasuje. Niektórzy twierdzą, że jest swego rodzaju damą i mają rację, nie tylko ze względu na jej rodowód. Lijtan porusza się i zachowuje jak szlachcianka, ale kiedy trzeba potrafi sobie ubrudzić łapki.
Urodziny: 24 grudnia
Właściciel: Yuwa

sobota, 19 września 2015

Od Dylana

'Jeszcze tylko chwila, Dan. Dasz radę. Kilka kroków...'' usłyszałem, po czym zerwałem się na równe nogi. Ciemność. Zły sen. Już czwarty w tym tygodniu. Znowu śni mi się moja ucieczka. To samo napięcie podczas wyrywania prętów w nocnych ciemnościach, błagalne spojrzenia braci, siostry i matki. Nie mogłem tam zostać, musieli to zrozumieć...Wstałem i otrzepując się z resztek koszmaru wyszedłem spod konaru. Od tygodnia dziura pod nim była moim domem. Czas na zmiany. Zakopałem dół ziemią i pod osłoną nocy ruszyłem w nieznane. Byłem głodny, przemoknięty i brudny, ale nic nie mogłem z tym zrobić. Po czterech godzinach wędrówki zauważyłem wielki, zielony las. Z jego wnętrza dobiegły mnie jakieś głosy. Od razu odezwał się we mnie instynkt. Skradając się cicho wbiegłem między drzewa. Kilka metrów od siebie zauważyłem młodą sarnę. Uradowany pobiegłem w jej stronę - po chwili leżała już martwa. Zadowolony zjadłem i ruszyłem dalej. Po jakimś czasie poczułem na sobie czyiś wzrok. Zatrzymałem się i rozejrzałem, jednak nikogo nie zauważyłem. Moja nieufność wzrosła. Po chwili z krzaków wyszedł jakiś pies. Podszedł do mnie nie spuszczając mnie z oka. 
- Kim jesteś? - zapytał, kiedy już znalazł się na przeciwko mnie.
<Ktoś?>

Od Glycer'a CD. Ash

Suczka podeszła do mnie i położyła się pod drzewem. Gęste konary chamowały ulewę, ale i tak raz na jakiś czas pojedyńcze krople moczyły nam futra. Przyjżałem się nowej członkini mojej sfory. Była to suczka rasy saluki ze ślicznym, kremowo złotym umaszczeniem i dużymi, brązowymi oczami. Irytowała mnie jej obojętność i arogancja, ale co mogłem zrobić? Milczenie przedłużało się, a deszcz powoli przestawał padać. Odchrząknąłem i spytałem:
 - Przestaje padać, może chciałabyś się przejść i poznać tereny sfory?
Wzruszyła ramionami.
 - Jak już mam tu mieszkać to chyba by się przydało.
Szczerze mówiąc perspektywa spaceru z nią wcale mnie nie cieszyła. Nie lubiłem jej. Szczrze jej nie lubiłem i czułem, że ona czuje do mnie taką samą niechęć. Ale cóż do obowiązków Alfy należy między innymi zapoznawanie członków stada z terenami sfory. Już miałem wstawać, gdy nagle zdałem sobie sprawę, że nawet nie znam jej imienia.
 - Jestem Glycer - oznajmiłem. - A ty?
 - Ash - odparła.
 - Już tylko lekko kropi - zauważyłem. - Możemy iść.
Skrzywiła się, ale szybko skryła ten grymas pod maską obojętności.
 - To gdzie najpierw idziemy? - ruszyła za mną. Poruszała się z gracją jak na charta przystało.
 - Hm... - zastanowiłem się przez chwilę. - Niedaleko jest las Greenhouse. Jest tam dużo zwierząt, które można upolować. Dużo mchu, więc jest na czym spać no i przyjemne rzeźkie powietrze. Idealne miejsce żeby się osiedlić, ja na przykład tam mieszkam. Mam nadzieję, że ci się spodoba.
Nic nie odpowiedziała tylko skinęła głową. Po paru minutach byliśmy na miejscu.
 - To tutaj - oznajmiłem zatrzymując się na skraju drzew. - Las nie jest jakiś bardzo duży, ale przytulny i słoneczny.
Dałem Ash chwilę na rozjerzenie się po czym spytałem:
 - Gdzie byś wolała teraz iść? Możemy albo wybrać się do Wodospadu Nadzieji albo do Błękitnego jeziora, obydwa miejsca są dosyć blisko.
Ash? Wreszcie trochę dłuższe opowiadanie^^ 

Nowy pies - Dylan

Imię: Dylan
Wiek: 3 lata
Rasa: Owczarek Niemiecki
Stopień: 1
Stanowisko: Wojownik
Zauroczenie: -
Partner: -
Charakter: Dylan to pokrzywdzony przez los pies. Urodzony w pseudo-hodowli był bity i źle traktowany. Udało mu się uciec, kiedy miał 2 lata. Przez rok błądził po świecie, aż trafił do tej sfory. Co do jego charakteru. jest raczej cichy i spokojny. Niezbyt lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo nieufny. Potrafi otworzyć się tylko przed kimś, komu zaufa w stu procentach. Niechętnie mówi o swojej przeszłości. Bardzo silny psychicznie i fizycznie, dobrze się bije, najczęściej wygrywa. Niekiedy miewa dni, w których nie odezwie się do nikogo ani słowem. Typ samotnika. Mimo tego wszystkiego ma też swoją ciepłą stronę. To bardzo opiekuńczy, kochany, ciepły pies, tylko...Trzeba do tej jego strony jakoś dotrzeć, co nie jest łatwym zadaniem. 
Urodziny: 15.03.
Właściciel: Kosmyk

piątek, 18 września 2015

Nowa suczka - Lulu

Imię: Lulu May
Wiek: 2 lata
Rasa: Cairn Terier
Stopień: 1
Stanowisko: Medyk
Zauroczenie: Może...
Partner: Brak
Charakter: Lulu jest normalną, wesołą suczką. Ma w sobie wiele radości i szczęścia. Taka jest od urodzenia. I nigdy nie chce tego zmienić. Kocha ciszę i spokój, ale nie jest typem samotnika, i nie pogardzi dobrym towarzystwem. Trudno zdobyć jej zaufanie, ale gdy już kogoś szczerze polubi, to na całe życie. Nie jest za bardzo kochliwa, jednak uważa, że w tej sforze znajdzie "tego jedynego", z którym spędzi resztę swojego szczęśliwego psiego życia. W głębi duszy jest bardzo wrażliwą sunią. Można ją bardzo łatwo wyprowadzić z równowagi. Jest bardzo inteligentna. Jednak przez przeszłość bardzo boi się bójek i wojen. Dosyć często dostaje ataków paniki i ma koszmary w nocy.
Urodziny: 16.10
Właściciel: polag/polagrotek@gmail.com

Od Ash CD. Glycer'a

Podniosłam dumnie głowę, patrząc na psa. Przeszłam tyle kilometrów po to, by tylko dołączyć do sfory? To by było żałosne z mojej strony. Jak na zawołanie na moje myśli, zaczął kropić deszcz. Podniosłam łeb i popatrzyłam prosząco na chmury.
- To jak? - zapytał pies. Westchnęłam i pokiwałam głową. Niechętnie to zrobiłam, ponieważ teraz będę zależna od sfory, a nie ukrywając prawdy wolę wolne życie. Cóż, co się stało to się nie odstanie.
- To będziemy tutaj tak stać na tym deszczu, czy gdzieś się schronimy? - zapytałam, beznamiętnie patrząc na chmury, później patrząc na Pana Alfę.
- A tak - powiedział i szybkim krokiem ruszył pod jakieś drzewo. Spokojnie poczłapałam za nim. Usiadłam spokojnie pod gałęziami drzewa i zaczęłam przypatrywać się ulewie.

Glycer? Krótkie, ale jest xd

środa, 16 września 2015

Nowa suczka - Rascalyn




Imię: Rascalyn (czyt. Raskalin)  albo po prostu Lyn
Wiek: 2, 5 lat
Rasa: Owczarek australijski
Stopień: nr 1
Stanowisko: Strateg
Zauroczenie: Brak
Partner: Jest wolna, śmiało^^
Charakter: Jest realistką twardo stąpającą po ziemi. Zna swoje wady i zalety, trudno ją oszukać. Jest świetną aktorką i kłamie jak z nut. Ambitka, gdy raz coś sobie postanowi zawsze osiągnie cel. Zazwyczaj tolerancyjna i uprzejma, ale nie znosi arogancji i wulgaryzmów. Gdy chce potrafi być chamska i potrafi zamienić czyjeś życie w piekło. Wybór należy do ciebie: będziesz dla niej miły czy potraktujesz jak śmiecia. Jej najważniejsza zasada brzmi: szacunek = szacunek. Gdy ty będziesz się do niej odnosił przyjaźnie ona potraktuje cię tak samo. Lojalna i towarzyska. Jest duszą towarzystwa, ale ma czasami potrzebę przebywania w samotności. Dobrze wychowana i ułożona. Lubi mieć wszystko poukładane. Zawsze patrzy w przyszłość, planuje sobie życie i stara się żyć wedłu tego planu. Ma dobrą pamięć i orientację w terenie, ale bardzo noi się wody. Sama nie wie skąd wziął się ten lęk, ale styczność z wodą ma jedynie, gdy pije lub myje się. Dba o chigienę osobistąm oraz wszystkch otaczających ją przedmiotów. Ma obsesję na punkcie porządku. Jest inteligentna i trudno ją przechytrzyć, raz wyrządzoną krzywdę zawsze zapamięta. Pewna siebie, ale nie samolubna, dba o wygodę innych, ale nie lekceważy również siebie.
Urodziny: 21 grudnia
Właściciel: OLAI

wtorek, 15 września 2015

Od Glycer'a CD. Ash

Popatrzyła na mnie z wrogością. Chciałem do niej podejść, ale warknęła z wrogością.
 - Słuchaj, nie chcę ci nic zrobić - zapewniłem, ale sucza spojrzała na mnie nieufnie.
Przez chwilę mierzyliśmy się spojrzeniem. Spróbowałem się uśmiechnąć, na co ona zareagowała jeszcze jednym warknięciem.
 - Dobrze, spokojnie, nie tak agresywnie - starałem się wyglądać na wyluzowanego. - Spytałem, czy nie jesteś z tąd, bo chciałem spytać, czy może byś nie dołączyła do mojej nowo założonej sfory. Jestem Alfą tego stada, ale jeszcze nikt do niego nie dołączył. Przepraszam za to najście chciałem po prostu zapytać, nie musisz się od razu tak wściekać. To jak, przyłączysz się?
Widziałem, że się waha. Na jej pyszczku nieufność mieszała się z ciekawością i wrogością.

Ash? Baaardzo krótkie, ale jest^^

Od Ash

Położyłam głowę na łapach i popatrzyłam na kropelki deszczu, spadające z wejścia jaskini. Westchnęłam i wstałam. Poszłam w głąb jaskini, chciałam bardziej ją poznać. Przyszłam tu niedawno, więc nie miałam jeszcze czasu jej poznać. Popatrzyłam na sufit i ściany. Jaskinia nie była jakoś szczególnie piękna. Nagle usłyszałam jakiś dziwny głośny dźwięk wydobywający się z wyjścia z jaskini. Odwróciłam się, skacząc jak oparzona w tył. To na szczęście tylko woda spała na kamienie. Popatrzyłam na wyjście. Deszcz już przestawał padać, więc spokojnie wyszłam przed jaskinię. Rozejrzałam się i wykrzywiłam pysk. To miejsce wyglądało dosyć wrogo. Ruszyłam niepewnie naprzód. Na szczęście wokół mnie było spokojnie, żadnej duszy która mogła by na mnie niebezpiecznie wpłynąć. Na tą myśl, kroki stawiałam już pewniej. W końcu deszcz już zupełnie przestał padać. W pewnym momencie zaburczało mi w brzuchu, co oznaczało by, że moje siły powoli się kończą. Od razu skoczyłam przed siebie. Zaczęłam również wypatrywać jakiegoś zająca, który w zupełności by mi wystarczył. Po kilku minutach, puchaty zajączek był już w moim brzuchu. Oblizałam się z krwi i poszłam dalej. Poczułam w pewnej chwili mocne uderzenie i leżałam na ziemi. Byłam przygnieciona przez jakieś wielkie cielsko. Odruchowo ugryzłam przeciwnika w łapę, próbując się uwolnić. Odeszłam szybko w tył i zaczęłam warczeć na tego kogoś. Widać, ze przeciwnik był trochę bardziej opanowany, popatrzył na mnie jednak z wrogością. Zaczęłam chodzić wokół niego powoli. Na razie nie miałam zamiaru na niego czy nią skakać. Spojrzałam na niego czujnie i widziałam drgania jego/jej kącików ust, jakby coś chciał mi przekazać. Popatrzyłam na niego tak, by mój wzrok wyrażał słowo "co?". Przeciwnik od razu zrozumiał o co chodzi.
 - Nie jesteś stąd? - zapytał wprost. Miałam nieopanowaną ochotę na niego skoczyć, jednak tylko przez chwilę. W odpowiedzi pokiwałam tylko przecząco głową. Zaczęłam się tylko przyglądać przeciwnikowi. Szczerze mówiąc, mam nadzieje, że nie miał złych zamiarów...

Ktoś ?

Nowa suczka - Ash

Imię: Jej pełne imię brzmi Ashley. To imię jednak poszło w niepamięć i wszyscy mówią jej Ash.
Wiek: 2 lata
Rasa: Saluki
Stopień: nr 1 
Stanowisko: Medyk
Zauroczenie: -
Partner: -
Charakter: Ashley to bardzo spokojna suczka, chociaż nigdy za siebie nie ręczy. Jest to chłodnawa suczka i często używa mocnych słów. Przez owy "chłód" nie przepada za wiosną i latem. Woli zimniejsze pory roku, ponieważ jak ona mówi "Nic wtedy nie lata i nie bzyczy". Michy ma wbudowany instynkt przetrwania, nic innego się nie liczy jak tylko przeżyć. Mimo wszystko wie, że w sforze raczej nic jej nie grozi. Nie lubi rozmawiać i nie często uśmiecha się lub śmieje. Jej "obudowa" jest twarda i nic jej nie złamie. Może po jej dogłębnym poznaniu, będziesz wiedział, że tak naprawdę jest miła i lekko nieśmiała. Mimo iż nie lubi dużo mówić, zawsze chętnie wtrąci się do rozmowy i wyrazi swoje zdanie. Nigdy nie wzruszona na uwagi, które spływają po niej jak po kaczce. Przez to, że niewiele rozmawia, w jej małym łebku kłębi się wiele myśli i marzeń, przez co można ją nazwać marzycielką. Sama nie lubi jednak tego tytułu. Zawsze mówi prawdę i nie zwraca uwagi na uczucia innych. Są jednak wyjątki, co nie robi z niej egoistki. Ash to świetna aktorka, bynajmniej tak sama uważa. Umie zagrać wszystko, od bólu brzucha po lot na księżyc. Mimo tego, rzadko używa gry aktorskiej, ponieważ ta sztuczność wywołuje u niej ciarki. Z tego można wywnioskować, że nielubi, a może wręcz nienawidzi sztuczności. Ma w sobie ducha rywalizacji i nigdy nie odrzuci żadnego zakładu lub wyzwania, no może tylko na słowa... Gra tak, jak przeciwnik, czyli gdy sytuacja tego wymaga, nie oprze się kontowaniu. Nienawidzi psów, które chodzą na skróty i sama pokazuje im, że droga dłuższa, może okazać się lepsza.
Urodziny: 23 listopada
Właściciel: Kordła ♥


Otwarcie

Bloga można uznać za otwartego. Oczywiście, to dopiero prototyp, na pewno pojawi się jeszcze wiele zmian, ale można już dołączać ;)

Alfa Glycer

Imię: Glycer, dla przyaciół Glyc
Wiek: 3 lata
Rasa: Husky
Stopień: 3
Stanowisko: Alfa
Zauroczenie: Brak
Partner: Szuka "tej jedynej"
Charakter: Na ogół Glycer jest miłym i tolerancyjnym psem, ma wielu przyjaciół, uwielbia towarzystwo innych członków sfory. Ale ci którzy lepiej go poznają dostrzegają, że pod tą maską optymizmu i uśmiechu kryje się wiele smutku. Prawda jest taka, że w młodości stracił rodzinę w wyniku pożaru, co odcisnęło swoje piętno na jego psychice. Tylko nieliczni wiedzą, jaki jest naprawdę. Nie chce uchodzić za słabego, więc ukrywa swoją emocjonalną wrażliwość pod przykrywką radosnego i śmiałego. Gdy naprawdę kogoś polubi to na całe życie, bardzo lojalny, oddany i honorowy. Przyjaźń to dla niego największy skarb. Glycer jest też bardzo pamiętliwy, gdy już rak ktoś wyrządzi mu krzywdę, drugi raz mu nie zaufa.
Urodziny: 02.05
Właściciel: OLAI